Grover Furr: ANTYSTALINOWSKA PODŁOŚĆ – tłumaczenie (uproszczone)

"destalinizacja"- "tajny referat"- 1941- Beria- biuro polityczne- Bucharin- Chruszczow- Grover Furr- historia- Jagoda- Jeżowszczyna- kadry Armii Czerwonej- Kamieniew- Kirow- komunizm- KPRP- Krupska- kult jednostki- Lenin- Malenkow- NKWD- procesy moskiewskie- sprawa Kirowa- testament Lenina- tłumaczenie- Tuchaczewski- Wielka Czystka- Zinowiew


(wyd. rosyjskie, Moskwa: Эксмо – Алгоритм, 2010)


Zamiast przedmowy

„Najbardziej wpływowe przemówienie XX wieku” – czyli…

50 rocznica „tajnego referatu” N.S. Chruszczowa, odczytanego 25 lutego 1956 roku na XX Zjeździe KPZR, wywołała łatwe do przewidzenia reakcje i komentarze. Londyński Telegraph określił referat jako „najbardziej wpływowe przemówienie XX stulecia”. A w artykule opublikowanym tego samego dnia w New York Times, William Taubman – laureat Nagrody Pulitzera z 2004 roku za biografię Chruszczowa – nazwał jego wystąpienie „bohaterskim czynem”, „godnym odnotowania w kalendarzu wydarzeń”.

I oto jakiś czas temu przyszło mi do głowy, aby po dość długiej przerwie ponownie przeczytać „tajny referat” Chruszczowa. Czytając, zwróciłem uwagę na liczne niedorzeczności w tym wystąpieniu.

Coś bardzo podobnego odnotował J. Arch Getty w swoim fundamentalnym dziele Źródła wielkich czystek:

„Wśród innych nieścisłości w chruszczowowskich świadectwach – oczywista zamiana Jeżowa na Berię. Choć nazwisko Jeżowa od czasu do czasu się pojawia, to jednak oskarżenia o tak liczne zbrodnie i represje wysunięto przeciwko Berii; tymczasem do 1938 roku pełnił on funkcję sekretarza regionalnego partii. Dalej – w wielu relacjach mówi się, że policyjny terror zaczął słabnąć właśnie wtedy, gdy w 1938 roku Beria zastąpił Jeżowa. Jak więc Chruszczowowi udało się tak bezwstydnie podmienić Jeżowa na Berię w swoim referacie? Co jeszcze mógł on zaciemnić? W każdym razie niedawno wykonana przez Chruszczowa i ówczesne kierownictwo egzekucja Berii uczyniła z niego wygodnego kozła ofiarnego. Oczywiście użycie nazwiska Berii w celach czysto koniunkturalnych rzuca cień na rzetelność innych chruszczowowskich twierdzeń” (wyróżnienie moje – G.F.).

Słowem, zacząłem zastanawiać się nad tym, że korzystając z dokumentów ze ściśle dotąd zamkniętych radzieckich archiwów – które obecnie otworzyły się nieco przed historykami – można by przeprowadzić badanie pozwalające wykryć w referacie Chruszczowa nieco więcej fałszywych „demaskacji” Stalina.

W rzeczywistości udało mi się dokonać odkrycia zupełnie innego. Ze wszystkich twierdzeń „tajnego referatu”, bezpośrednio „demaskujących” Stalina lub Berię, nie okazało się prawdziwe ani jedno. Ściślej: spośród tych, które dają się zweryfikować, wszystkie co do jednego okazały się fałszywe. Jak się okazuje, w swoim wystąpieniu Chruszczow nie powiedział o Stalinie i Berii niczego, co okazałoby się prawdą. Cały „tajny referat” utkany jest z fałszerstw tego rodzaju. I to właśnie jest ten referat -„czyn bohaterski”, za który Taubman wynosi Chruszczowa pod niebiosa! (Oczywiście, sam laureat Pulitzera zasługuje na osobną – choć nieporównanie krótszą – analizę jego własnych kłamliwych twierdzeń z artykułu w New York Times, poświęconego jubileuszowi chruszczowowskiego referatu).

Dla mnie, jako uczonego, takie odkrycie było nieprzyjemne, a nawet niepożądane. Moje badanie wywołałoby rzecz jasna zdziwienie i sceptycyzm, gdyby – jak przypuszczałem – okazało się na przykład, że ćwierć chruszczowowskich „demaskacji”, albo coś koło tego, należy uznać za fałszywe. Ale to, co od razu mnie zaniepokoiło i do dziś nie przestaje niepokoić: jeśli będę twierdził, że każde z chruszczowowskich „demaskacji” jest fałszywe, czy uwierzą moim argumentom? Jeśli nie – wtedy już nie będzie miało znaczenia, jak starannie i skrupulatnie autor podszedł do zbierania i zestawiania świadectw dowodzących słuszności owych ocen…

Najbardziej wpływowe przemówienie XX stulecia (jeśli nie wszystkich czasów!) – owoc oszustwa? Sama ta myśl wydaje się potworna. Wszak chodzi nie tylko o nią samą, lecz i o oczywiste konsekwencje. Kto, zapytajmy, zechce „od zera” zaczynać rewizję przeszłości Związku Radzieckiego, Kominternu, a nawet historii światowej, tylko dlatego, że z logiki moich wniosków to wynika? Znacznie łatwiej przedstawić sprawę tak, jakby autor parał się pseudohistoryczną kuchnią, zataił prawdę i sam fałszował to, o co bezpodstawnie stara się oskarżyć Chruszczowa. Wtedy rezultaty moich badań będzie można schować pod korzec – i problem zniknie sam z siebie.

Ale sprawa ma i inny aspekt: autor tych słów zdobył pewną znaną reputację ze względu na pełne szacunku, choć krytyczne nastawienie do osoby Stalina oraz sympatię dla międzynarodowego ruchu komunistycznego, którego uznanym przywódcą Stalin był przez dziesięciolecia. Kiedy badacz dochodzi do wniosków zbyt dobrze współbrzmiących z jego politycznymi preferencjami, najrozsądniejsze, co można zrobić, to podejrzewać go o brak obiektywizmu – jeśli nie o coś gorszego. Dlatego byłbym znacznie spokojniejszy, gdyby z przeprowadzonej pracy naukowej wynikało, że tylko 25% chruszczowowskich „demaskacji” Stalina i Berii jest niewątpliwie fałszywych.

Ale skoro, jak się okazało, wszystkie „demaskacje” Chruszczowa są w istocie nieprawdziwe, ciężar dowodzenia ich fałszu spada na mnie jako badacza jeszcze bardziej przygniatająco niż zwykle. Odpowiednio, chciałbym mieć nadzieję, że czytelnik wykaże się wyrozumiałością wobec nieco nietypowej formy przedstawienia materiału.

Cała książka dzieli się na dwie samodzielne, choć w pewnym stopniu przenikające się części.

  • W pierwszej (rozdziały 1–9) rozpatrzone są tezy referatu, które należy uważać za kwintesencję chruszczowowskich „demaskacji”. Uprzedzając nieco, podkreślę, że udało mi się wyodrębnić sześćdziesiąt jedno takie twierdzenie. Każde z nich poprzedzone jest cytatem z „tajnego referatu”, po czym zostaje przeanalizowane przez pryzmat źródeł historycznych, głównie zaczerpniętych z rosyjskich archiwów.
  • Druga część (rozdziały 10–11) poświęcona jest kwestiom metodologicznym oraz wnioskom płynącym z mojej pracy. Szczególną uwagę zwrócono na typologię chwytów, jakie Chruszczow zastosował w swoim na wskroś fałszywym referacie, a także na materiały rehabilitacyjne dotyczące tych działaczy partyjnych, których nazwiska padły w jego „tajnym” przemówieniu.

Kilka słów należy dodać o odwołaniach do źródeł. Oprócz tradycyjnych przypisów, wszędzie tam, gdzie było to możliwe, starałem się wskazywać źródła dostępne (w całości lub częściowo) w Internecie. Na dzień zakończenia pracy nad rosyjską wersją książki wszystkie były dostępne do wglądu.

Na zakończenie chciałbym podziękować moim kolegom w Stanach Zjednoczonych i w Rosji, którzy przeczytali i skomentowali wcześniejsze wersje tej książki. Oczywiście, nie ponoszą oni odpowiedzialności za ewentualne braki, które w niej nadal tkwią. W każdym razie autor będzie wdzięczny czytelnikom za ich uwagi i komentarze do niniejszego opracowania.

Grover Furr, październik 2006 r.


Rozdział 1. Podstawy teoretyczne

„Kult jednostki”. Leninowskie „testamenty”

„Kult jednostki”

Chruszczow:

„Towarzysze! W Sprawozdawczym referacie Komitetu Centralnego partii XX Zjazdowi, w szeregu wystąpień delegatów zjazdu, a także wcześniej na Plenum KC KPZR, wiele mówiono o kulcie jednostki i jego szkodliwych następstwach.
Po śmierci Stalina Komitet Centralny partii zaczął ściśle i konsekwentnie prowadzić kurs na wyjaśnianie niedopuszczalności obcego duchowi marksizmu-leninizmu wynoszenia jednej osoby ponad wszystkich, przekształcania jej w jakiegoś nadczłowieka obdarzonego nadprzyrodzonymi cechami, podobnego do boga.
Taki człowiek rzekomo wszystko wie, wszystko widzi, za wszystkich myśli, wszystko potrafi uczynić; jest nieomylny w swoich postępkach. Takie wyobrażenie o człowieku, a mówiąc konkretnie o Stalinie, było u nas pielęgnowane przez wiele lat.
W obecnym referacie nie stawia się zadania dać wszechstronną ocenę życia i działalności Stalina… Teraz chodzi o kwestię mającą ogromne znaczenie i dla teraźniejszości, i dla przyszłości partii – chodzi o to, jak stopniowo kształtował się kult jednostki Stalina, który na pewnym etapie stał się źródłem całego szeregu największych i bardzo ciężkich wypaczeń zasad partyjnych, partyjnej demokracji, rewolucyjnej praworządności…”


Rozdział 1 (ciąg dalszy)

„Kult jednostki”. Leninowskie „testamenty”

Głównym tematem tzw. „tajnego referatu” Chruszczowa zwykło się uważać „demaskowanie” zbrodni stalinowskich. W rzeczywistości kamieniem węgielnym całego wystąpienia stał się problem „kultu jednostki” Stalina. Jednakże Chruszczowowi nie przysługuje zasługa „odkrywcy” tego zjawiska. O „kulcie jednostki” i tak było już dość dobrze wiadomo; kwestia ta była omawiana na posiedzeniu Prezydium KC, które odbyło się natychmiast po śmierci Stalina.

Występując, Chruszczow celowo unikał mówienia o tym, czy sam Stalin wspierał kultywowanie „kultu”. Natomiast przez całe swoje wystąpienie dawał do zrozumienia, a ściślej – z góry przyjmował za niepodważalną prawdę to, co powinien był dopiero udowodnić, lecz co pozostało bez dowodu: tezę, że Stalin umacniał swój „kult”, aby zdobyć dyktatorską wszechwładzę. W istocie w „tajnym referacie” nie ma żadnych prawdziwych przykładów pokazujących, jak Stalin rzekomo rozdmuchiwał swój „kult” – najwyraźniej Chruszczow nie potrafił znaleźć ani jednego.

Cały „tajny referat” opiera się na tym kłamstwie. Inne „demaskacje” Chruszczowa są jedynie grubymi dodatkami do koncepcji „kultu”, który – jak twierdził – miał być rzekomo stworzony i pielęgnowany przez samego Stalina.

Niżej zostanie pokazane, że wszystkie „demaskacje” Chruszczowa są w istocie dalekie od prawdy. Najpierw jednak należy podkreślić, że kłamliwa jest już sama koncepcja skonstruowana przez Chruszczowa, według której praktyka „kultu jednostki” – jakoby stworzonego i wspieranego przez Stalina – doprowadziła do popełnienia „zbrodni” dokonywanych w atmosferze pełnej bezkarności. W rzeczywistości Stalin nie tylko nie popełniał przypisywanych mu zbrodni, lecz także był bardzo daleki od szerzenia kultu swojej osoby. Przeciwnie – z wielu istniejących dziś świadectw jasno wynika, że Stalin zdecydowanie występował przeciwko obrzydliwemu wynoszeniu własnej osoby.

Odrzucanie kultu przez samego Stalina

Przez wiele lat i wielokrotnie Stalin sprzeciwiał się pochlebstwom i kadzeniu pod swoim adresem. Podzielał leninowskie stanowisko wobec „kultu jednostki” i wypowiadał się praktycznie w tym samym duchu, co Lenin. W „tajnym referacie” Chruszczow obficie cytował Lenina, lecz „zapomniał” wspomnieć, że Stalin mówił w istocie to samo. Znaczna liczba stalinowskich wypowiedzi świadczy o jego ostrym odrzuceniu wynoszenia własnej osoby. Przykłady tego rodzaju można łatwo mnożyć, gdyż niemal wszyscy autorzy wspomnień, którzy kiedykolwiek spotykali się ze Stalinem, zwykle przypominają sytuacje z życia dowodzące jego niechęci, a nawet wstrętu wobec kultu własnej osoby.

Jeden z przykładów tego rodzaju znajduje się w wydanej niedawno (2001) książce wspomnień Akakija Iwanowicza Mgeladze (zm. 1980), niegdyś wysokiego działacza KP Gruzji – Stalin. Jakim go znałem. Autor wielokrotnie porusza tam temat negatywnego stosunku Stalina do kultu stworzonego wokół jego imienia. Mgeladze podaje, że Stalin był przeciwny hucznym uroczystościom z okazji jego 70. rocznicy urodzin w 1949 roku; tylko bardzo niechętnie uległ namowom współtowarzyszy z KC – i to dopiero, gdy powołali się oni na argument, że przyjazd do Moskwy przywódców zagranicznych partii komunistycznych i robotniczych, ich konsultacje i wymiana opinii przyczynią się do wzmocnienia światowego ruchu komunistycznego.

W 1937 roku Stalin zdołał przeszkodzić w przemianowaniu Moskwy na „Stalinodar”. Nie udało mu się jednak odmówić przyjęcia tytułu Bohatera Związku Radzieckiego – odznaczenia, którego nigdy nie uznawał, a które mimo to, przypięte do poduszeczki, towarzyszyło trumnie z jego ciałem podczas procesji pogrzebowej.

Próba M. Malenkowa zwołania Plenum KC w sprawie „kultu”

Zaraz po śmierci Stalina Malenkow zaproponował zwołanie Plenum Komitetu Centralnego i omówienie na nim kwestii zgubnego wpływu kultu jednostki. Malenkow był na tyle uczciwy, że potrafił skrytykować także siebie i kolegów, przypominając, jak Stalin od czasu do czasu starał się ich ostrzegać przed rozdmuchiwaniem kultu – lecz ostrzeżenia te nie odnosiły skutku. Niestety, inicjatywa Malenkowa nie znalazła poparcia w Prezydium KC, i Plenum poświęcone kultowi jednostki nigdy się nie odbyło. Gdyby stało się inaczej, być może Chruszczow nie wystąpiłby później ze swoim „tajnym referatem”.

Bez względu na to, czy Chruszczow poparł propozycję Malenkowa, czy nie – dokładnych dowodów w tej sprawie dotąd nie ma – jako sekretarz KC KPZR niewątpliwie musiał uczestniczyć w dyskusji nad proponowanym porządkiem obrad. Słowem, tak czy inaczej Chruszczow dokładnie wiedział o dawnej inicjatywie Malenkowa, aby otwarcie rozprawić się z „kultem”. Ale milczał jak ryba.

Lipcowe (1953) Plenum KC: ataki na Berię za krytykę „kultu”

Na lipcowym (1953) Plenum KC, poświęconym demaskowaniu Berii, wielu mówców potępiało go właśnie za krytykę kultu jednostki. Kluczowa rola Chruszczowa w przygotowaniu spisku przeciw Berii i energia, jaką rozwinął na Plenum, pokazują, że należy go uważać nie tylko za współuczestnika partyjnego „sądu”, ale i za jednego z najgorliwszych zwolenników „kultu”.

Kto rozdmuchiwał „kult”?

Badanie przyczyn powstania „kultu” wykracza poza ramy tego opracowania. Posiadamy jednak dowody, że tworzenie i rozdmuchiwanie „kultu” Stalina było związane z działalnością tych, którzy w ten sposób próbowali zamaskować swoją opozycyjną postawę.

Podczas jednej z konfrontacji N. Bucharin przypadkiem przyznał, że pracując w gazecie Izwiestija zmuszał byłych opozycjonistów do wygłaszania przesadnych pochwał pod adresem Stalina; użył wówczas także określenia „kult”. Artykuł Architekt społeczeństwa socjalistycznego innego opozycjonisty – Karla Radka – opublikowany 1 stycznia 1934 roku w Prawdzie, a następnie wydany osobno w broszurze, stał się – jak często się twierdzi – pierwszym przykładem przesadnego wychwalania stalinowskiego „kultu”.

Chruszczow i Mikojan

Chruszczow i Mikojan – członkowie dawnego stalinowskiego Politbiura, inicjatorzy polityki „destalinizacji” i jej najbardziej aktywni wykonawcy – w latach trzydziestych byli żarliwymi propagatorami „kultu”.

Gdyby rzecz ograniczała się tylko do tego, można by sądzić, że Chruszczow i Mikojan naprawdę drżeli przed Stalinem aż do utraty tchu – co rzeczywiście niektórym się zdarzało. Akakij Mgeladze, były I sekretarz partii gruzińskiej, represjonowany w czasach Chruszczowa, okazał się jednym z nielicznych, którzy zachowali podziw dla Stalina nawet wtedy, gdy wygodniej było się takich poglądów wyrzec.

Chruszczow i Mikojan aktywnie uczestniczyli w marcowym (1953) Plenum, gdzie odparli próby Malenkowa, by kolegialnie rozpatrzyć sprawę „kultu”. Na czerwcowym (1953) Plenum obaj wystąpili z ostrą krytyką Berii za jego przeciwdziałanie „kultowi” Stalina.

Wspomniane powyżej rażące przeinaczenia, w połączeniu z innymi „demaskatorskimi” „odkryciami” Chruszczowa, oznaczają, że historycy będą musieli się jeszcze mocno natrudzić, zanim zdołają dotrzeć do prawdy.


Rozdział 1 (ciąg dalszy)

„Leninowskie testamenty”

Chruszczow:

„Zaniepokojony dalszymi losami partii i państwa radzieckiego, W.I. Lenin dał zupełnie trafną charakterystykę Stalinowi, wskazując przy tym, że trzeba rozważyć kwestię przeniesienia Stalina z funkcji sekretarza generalnego w związku z tym, iż Stalin jest zbyt brutalny, niewystarczająco uważny wobec towarzyszy, kapryśny i nadużywa władzy.
W grudniu 1922 roku, w liście do kolejnego zjazdu partii, Włodzimierz Iljicz pisał: „Tow. Stalin, zostawszy sekretarzem generalnym, skoncentrował w swych rękach ogromną władzę, i nie jestem pewien, czy będzie umiał zawsze wystarczająco ostrożnie z tej władzy korzystać”.

Na chwilę przerwijmy cytat, by zwrócić uwagę na istotne okoliczności: tutaj Chruszczow przypisuje Leninowi oskarżenie Stalina o to, że rzekomo „nadużywa władzy”. W rzeczywistości Lenin napisał jedynie, że „nie jest pewien, czy Stalin będzie umiał zawsze wystarczająco ostrożnie korzystać z tej władzy”. Innymi słowy – w słowach Lenina nie ma oskarżenia o „nadużywanie władzy”.

Chruszczow kontynuuje:

„Ten list – najważniejszy dokument polityczny, znany w historii partii jako „testament Lenina”, został rozdany delegatom XX Zjazdu partii. Czytaliście go i zapewne będziecie czytać jeszcze nieraz. Wniknijcie w proste słowa Lenina, w których wyrażona jest troska Włodzimierza Iljicza o partię, o naród, o państwo, o dalszy kierunek polityki partii.
Włodzimierz Iljicz mówił: „Stalin jest zbyt brutalny, i ta wada, całkiem znośna w środowisku i w kontaktach między nami, komunistami, staje się nie do przyjęcia na stanowisku sekretarza generalnego. Dlatego proponuję towarzyszom rozważyć sposób przeniesienia Stalina z tego miejsca i wyznaczenia na nie innego człowieka, który we wszystkich innych aspektach różniłby się od tow. Stalina jedynie tym, że jest bardziej wyrozumiały, bardziej lojalny, bardziej grzeczny i bardziej uważny wobec towarzyszy, mniej kapryśny itd.”
Ten dokument Lenina został odczytany poszczególnym delegacjom XIII Zjazdu partii, które dyskutowały kwestię odsunięcia Stalina z funkcji sekretarza generalnego. Delegacje opowiedziały się za pozostawieniem Stalina na tym stanowisku, mając na uwadze, że uwzględni on krytyczne uwagi Włodzimierza Iljicza i potrafi skorygować swoje braki, które budziły poważne obawy Lenina.
Towarzysze! Trzeba przedstawić zjazdowi partii dwa nowe dokumenty, uzupełniające leninowską charakterystykę Stalina z jego „testamentu”. Dokumenty te to list N.K. Krupskiej do ówczesnego przewodniczącego Politbiura Kamieniewa oraz osobisty list Włodzimierza Iljicza Lenina do Stalina.

Chruszczow odczytał oba dokumenty.


List Nadieżdy Konstantinowny Krupskiej

„Lew Borisowicz, w związku z krótkim listem napisanym przeze mnie pod dyktando Włodzimierza Iljicza, za zgodą lekarzy, Stalin pozwolił sobie wczoraj wobec mnie na wyjątkowo grubiańską napaść. Jestem w partii nie od wczoraj. Przez całe 30 lat nie usłyszałam od żadnego towarzysza ani jednego grubego słowa, interesy partii i Iljicza są mi nie mniej drogie niż Stalinowi. Teraz potrzebuję maksymalnego opanowania. O tym, o czym można, a o czym nie można rozmawiać z Iljiczem, wiem lepiej od jakiegokolwiek lekarza, ponieważ wiem, co go porusza, a co nie – w każdym razie lepiej od Stalina. Zwracam się do Pana i do Grigorija [Zinowiewa] jako bliższych towarzyszy W.I. i proszę, byście ochronili mnie przed grubym wtrącaniem się w życie osobiste, niegodnymi obelgami i pogróżkami. W jednomyślnej decyzji komisji kontrolnej, którą Stalin pozwala sobie straszyć, nie wątpię, ale nie mam sił ani czasu, które mogłabym tracić na tę głupią awanturę. Też jestem człowiekiem i nerwy mam napięte do granic. N. Krupska”.

Ten list został napisany przez Nadieżdę Konstantinownę 23 grudnia 1922 roku.


List Lenina do Stalina (5 marca 1923)

„Do towarzysza Stalina. Kopia: Kamieniewowi i Zinowiewowi.
Szanowny tow. Stalin,
Miał Pan niegrzeczność zadzwonić do mojej żony i obrzucić ją obelgami. Chociaż ona wyraziła Panu zgodę, by zapomnieć o tym, co się stało, to jednak fakt ten stał się znany przez nią samą Zinowiewowi i Kamieniewowi. Nie zamierzam tak łatwo zapominać tego, co zostało uczynione przeciwko mnie, a rzecz jasna – tego, co uczyniono przeciwko mojej żonie, uważam za uczynione także przeciwko mnie. Dlatego proszę Pana, by Pan rozważył, czy zgadza się Pan cofnąć swoje słowa i przeprosić, czy też woli Pan zerwać nasze stosunki. Z poważaniem – Lenin. 5 marca 1923 r.”

Chruszczow komentował:

„Towarzysze! Nie będę komentować tych dokumentów. One same mówią za siebie. Jeżeli Stalin mógł tak postępować za życia Lenina, mógł tak odnosić się do Nadieżdy Konstantinowny Krupskiej – którą partia dobrze zna i wysoko ceni jako wierną przyjaciółkę Lenina i aktywną bojowniczkę o sprawę naszej partii od samego jej początku – to można sobie wyobrazić, jak Stalin traktował innych działaczy. Te jego negatywne cechy coraz bardziej się rozwijały i w ostatnich latach przybrały całkowicie nie do przyjęcia charakter”.


Komentarz Grovera Furra

Chruszczow skłamał, twierdząc, że przekazany delegatom XX Zjazdu dokument był „znany w historii partii jako testament Lenina”. Przeciwnie – w kręgach bolszewickich ostatnie listy Lenina nigdy nie były uważane za jego „testament”. Powód tej mistyfikacji jest oczywisty: określenie „testament Lenina” Chruszczow zapożyczył od L. Trockiego, który napisał artykuł pod tym tytułem, wydany w 1934 roku w broszurze.

Przypomnijmy: w 1925 roku w czasopiśmie Bolszewik Trocki ostro skrytykował książkę Maxa Eastmana Po śmierci Lenina, demaskując kłamliwe twierdzenia jej autora, jakoby Lenin zostawił jakieś „testamenty”. W tej publikacji Trocki wyraził pogląd, który wtedy podzielali pozostali członkowie Politbiura: że żadnego leninowskiego „testamentu” nie było. Było to prawdą – brak jest jakichkolwiek świadectw, że Lenin traktował swoje ostatnie listy jako „testament”. Jednak w latach 30. Trocki radykalnie zmienił stanowisko – teraz już w celach tendencyjnej krytyki Stalina.

W ten sposób Chruszczow (a raczej ktoś z jego pomocników) zaczerpnął coś od Trockiego, choć publicznie nikt z nich oczywiście nie ośmieliłby się przyznać, że to właśnie Trocki był źródłem wysuwanych oskarżeń.


Rozdział 1 (ciąg dalszy)

„Leninowskie testamenty” (kontynuacja)

Autentyczność listów

Trzeba od razu podkreślić: autentyczność „listu Lenina do Stalina” z 5 marca 1923 r. nie została nigdy jednoznacznie potwierdzona.
List ten znany jest jedynie z maszynopisu, brak jego oryginału pisanego ręką Lenina lub przez jego sekretarzy. Nie zachowało się też żadne świadectwo odbioru tego listu przez Stalina. Nie istnieją również dokumenty potwierdzające, że Stalin go widział.

Dla historyka niezmiernie istotne jest pytanie: czy Lenin, który od grudnia 1922 r. cierpiał na ciężkie ataki choroby, a od 10 marca 1923 r. nie był już zdolny do żadnej pracy, mógł w ogóle napisać – lub podyktować – taki tekst? Z medycznych świadectw wynika, że 5 marca 1923 r. Lenin był już bardzo poważnie chory. Owszem, zdarzały się momenty poprawy, ale faktem jest, że od końca grudnia 1922 r. stan zdrowia Lenina szybko się pogarszał.

Ważną wskazówką jest to, że w wydaniach „Dzieł zebranych” Lenina ten list nie figuruje. Znalazł się natomiast w osobnym zbiorze dokumentów wydanym dopiero w latach 50., w czasach Chruszczowa, kiedy zaczęto go używać jako argumentu przeciwko Stalinowi.

Świadectwa o Krupskiej

Warto zwrócić uwagę na świadectwa ludzi, którzy w tamtym czasie obserwowali działalność N.K. Krupskiej. Jej list do Kamieniewa z 23 grudnia 1922 r. jest w tonie emocjonalnym, niemal histerycznym, zawiera oskarżenia, które trudno uznać za polityczne – raczej za osobiste żale.

Jeden z biografów Krupskiej pisał, że miała ona skłonności do gwałtownych reakcji, łatwo ulegała silnym emocjom, a w okresie choroby Lenina jej stan psychiczny był wyjątkowo napięty. W tym kontekście nie można bezkrytycznie traktować jej świadectw jako źródła politycznego.

Odpowiedź Stalina

Nie zachował się żaden dokument wskazujący, że Stalin odpowiedział na list Lenina albo Krupskiej. Nie ma też dowodów, że Stalin kiedykolwiek odnosił się do tych wydarzeń w rozmowach czy wystąpieniach.

Warto przypomnieć, że w 1926 roku, podczas wewnątrzpartyjnych sporów, Zinowiew i Kamieniew – którzy znali treść listu – nie wykorzystali go w walce politycznej przeciwko Stalinowi. Trudno uwierzyć, by zrezygnowali z tak silnego argumentu, gdyby rzeczywiście istniał autentyczny list Lenina oskarżający Stalina o grubiaństwo wobec Krupskiej.

Z tego powodu wielu historyków skłania się ku tezie, że list z 5 marca 1923 r. jest albo fałszerstwem, albo został sporządzony na podstawie słów Krupskiej, które nie miały pełnej aprobaty Lenina.

„Testament” jako broń polityczna

Zarówno sam „list do zjazdu” (grudzień 1922 – styczeń 1923), jak i rzekomy list z 5 marca 1923 r. zaczęły być używane dopiero później jako oręż w walce frakcyjnej. Po śmierci Lenina Zinowiew i Kamieniew odczytali „list do zjazdu” delegacjom XIII Zjazdu, ale nie podnieśli sprawy jego publikacji. Dopiero opozycja trockistowska zaczęła nagłaśniać sprawę „testamentu”, by osłabić pozycję Stalina.

Sam Trocki, jak już wspomniałem, w 1925 r. w Bolszewiku pisał otwarcie, że nie istnieje żaden „testament Lenina”. Dopiero na emigracji, walcząc politycznie ze Stalinem, całkowicie zmienił zdanie.

Konkluzja

Chruszczow, włączając „testament Lenina” do swego referatu, popełnił fałszerstwo na kilku płaszczyznach:

  1. przypisał Leninowi słowa, których ten nie użył („nadużywanie władzy”);
  2. nadał listowi charakter „testamentu”, choć w rzeczywistości Lenin ani partia tak go nie traktowali;
  3. wykorzystał emocjonalny list Krupskiej i wątpliwy list z 5 marca 1923 r., które nie mogą być traktowane jako autentyczne dokumenty polityczne.

Następny temat w referacie Chruszczowa

Po omówieniu „testamentu” Leninowskiego Chruszczow przeszedł do innego zagadnienia – oceny represji z lat 30. i „sprawy Kirova”. W dalszych rozdziałach książki zostanie pokazane, że i tutaj wszystkie jego „demaskacje” okazały się fałszywe.


Rozdział 2. Zabójstwo Kirowa

Chruszczow:

„Towarzysze! Szczególnie ciężkie następstwa miał rozpętany terror, który nasilił się po zabójstwie S. M. Kirowa w 1934 roku. Fakty, które dziś znamy, świadczą, że to zabójstwo było zorganizowane przez wrogów w celu sprowokowania represji. Jednakże Stalin wykorzystał tę tragiczną śmierć do tego, by rozpętać masowe prześladowania, które pochłonęły tysiące niewinnych istnień.
Wszystko wskazuje na to, że organy bezpieczeństwa państwowego, kierowane przez Jagodę, a faktycznie przez samego Stalina, nie tylko nie zapobiegły zamachowi, choć miały takie możliwości, ale i w pewnym sensie ułatwiły jego dokonanie. Stalin zaś, zamiast obiektywnego śledztwa, posłużył się tą tragedią jako pretekstem do rozpętania wielkiego terroru.
Już bezpośrednio po śmierci Kirowa rozpoczęły się masowe aresztowania, procesy, rozstrzeliwania. Wszystko to było wymierzone w starych bolszewików, w aktyw partyjny i w zwykłych ludzi, którzy w rzeczywistości nie mieli żadnego związku z zabójstwem Kirowa. W ten sposób stworzono atmosferę strachu i podejrzliwości, która zatruła życie całego kraju”.


Komentarz Grovera Furra

Chruszczow w tej części referatu powtarza pogląd, który już w latach 30. lansowała opozycja emigracyjna i prasa burżuazyjna: jakoby zabójstwo Kirowa było przez Stalina zaaranżowane, albo przynajmniej cynicznie wykorzystane.

Fakty dotyczące zamachu

1 grudnia 1934 roku Leonid Nikołajew zastrzelił Kirowa w siedzibie leningradzkiego komitetu partyjnego. Nikołajew działał w pojedynkę, choć w kręgach partyjnych krążyły pogłoski, że należał do grupy zinowjewowskiej.

Natychmiast rozpoczęto śledztwo. Jagoda, ludowy komisarz spraw wewnętrznych, rzeczywiście odpowiadał za bezpieczeństwo Kirowa. Ustalono, że ochrona dopuściła się poważnych zaniedbań. Z tego powodu kilku oficerów NKWD zostało skazanych i rozstrzelanych.

Nie istnieją żadne dowody na to, że Stalin miał jakikolwiek udział w spisku przeciwko Kirowowi. Przeciwnie – z dokumentów wynika, że śmierć Kirowa była dla niego szokiem i stratą polityczną.

Wersja emigracyjna

Już w latach 1934–35 w emigracyjnej prasie zaczęto szerzyć plotki, że Stalin „usunął” Kirowa, ponieważ obawiał się jego rosnącej popularności. Ta wersja nigdy nie została poparta żadnymi faktami. Była to typowa propaganda polityczna, której celem było oczernienie Stalina.

Reakcja Stalina

Po zabójstwie Kirowa Stalin domagał się natychmiastowego zaostrzenia kar dla terrorystów i ich pomocników. Wprowadzono tryb przyspieszonych procesów sądowych wobec osób oskarżonych o terroryzm. To zaostrzenie prawa zostało później uznane przez wielu historyków za początek „wielkiego terroru”.

Ale trzeba pamiętać: w latach 1930. ZSRR naprawdę był narażony na działalność konspiracyjnych grup opozycyjnych – zinowjewowców, trockistów, resztek białej emigracji. Terror nie był wymysłem – istniał realny.

Pytania, które trzeba stawiać

  • Czy można twierdzić, że Stalin zlecił zabójstwo Kirowa? Nie ma żadnych dowodów na takie przypuszczenie.
  • Czy Stalin cynicznie wykorzystał tę tragedię, by rozprawić się z przeciwnikami? Nie – represje wobec opozycjonistów wynikały z ich realnej działalności politycznej, a nie z samego zabójstwa Kirowa.
  • Czy represje były słuszne? To kwestia dyskusyjna, ale jedno jest pewne: twierdzenia Chruszczowa, jakoby Stalin sam był organizatorem lub inspiratorem zamachu, to kłamstwo.

Podsumowanie

Chruszczow w referacie sfałszował obraz zabójstwa Kirowa:

  1. przypisał Stalinowi winę za brak ochrony, podczas gdy odpowiedzialny był Jagoda;
  2. zasugerował, że Stalin cynicznie wykorzystał zamach, choć brak na to dowodów;
  3. powiązał śmierć Kirowa z represjami wobec „starych bolszewików”, co nie odpowiada prawdzie.

W rzeczywistości zabójstwo Kirowa było tragedią, którą Stalin potraktował bardzo poważnie i która wzmocniła jego przekonanie o konieczności twardej walki z opozycją.


Rozdział 2 (ciąg dalszy). Zabójstwo Kirowa

Wersja Chruszczowa

„Po zabójstwie Kirowa rozpoczęła się fala represji. Stalin sam kierował śledztwem. Setki i tysiące ludzi zostało aresztowanych, skazanych, rozstrzelanych. Tak rozpętano wielki terror, który dotknął partii, państwa i narodu”.

Chruszczow sugeruje, że represje po śmierci Kirowa były nieuzasadnione, wymierzone w „niewinnych”. Twierdzi również, że Stalin wykorzystał tragedię jako pretekst do walki z opozycją.


Analiza źródeł

Dokumenty archiwalne pokazują inny obraz.

  1. Śledztwo w sprawie zabójstwa – kierowane przez NKWD (Jagodę), potwierdziło powiązania Nikołajewa z kręgami zinowjewowskimi. Choć nie udowodniono istnienia szerokiego spisku, sam Nikołajew miał kontakty z osobami powiązanymi z dawną opozycją.
  2. Reakcja Stalina – z protokołów posiedzeń Politbiura wynika, że Stalin domagał się natychmiastowego wzmocnienia ochrony partyjnych przywódców i zaostrzenia walki z terrorem. Nie ma natomiast dowodów, by osobiście kierował represjami czy wyznaczał listy aresztowań.
  3. Represje – wielu działaczy zinowjewowskich zostało faktycznie aresztowanych i osądzonych. Wśród nich znaleźli się ci, którzy wcześniej brali udział w frakcyjnej walce z partią. Nie była to więc fala ślepych represji, jak pisał Chruszczow, lecz uderzenie w opozycję polityczną.

Mit „popularności Kirowa”

Burżuazyjni historycy i publicyści, a za nimi Chruszczow, utrzymywali, że Stalin obawiał się rosnącej popularności Kirowa i dlatego miał motyw, by go usunąć. Tymczasem:

  • W dokumentach partyjnych nie ma śladów rywalizacji między Stalinem a Kirowem.
  • Kirow był lojalnym współpracownikiem Stalina, członkiem Politbiura, bliskim zwolennikiem jego kursu.
  • Po jego śmierci Stalin osobiście przewodniczył uroczystościom pogrzebowym i wielokrotnie publicznie podkreślał zasługi Kirowa.

Nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że Stalin obawiał się Kirowa jako konkurenta.


Odpowiedzialność Jagody

Najbardziej oczywistym winowajcą był szef NKWD Gienrich Jagoda, który dopuścił do tego, że Kirow praktycznie pozostał bez ochrony.

Fakty:

  • Nikołajew próbował dostać się do Kirowa już wcześniej, został zatrzymany, ale natychmiast zwolniony.
  • W dniu zamachu Kirow nie miał przy sobie stałego ochroniarza – został on odsunięty na korytarz.
  • Dopiero po procesie Nikołajewa i jego współpracowników kilku oficerów ochrony postawiono przed sądem i skazano.

Jagoda zaś pozostał na stanowisku, a Stalin miał coraz większe wątpliwości co do jego lojalności. (W 1936 roku Jagoda został usunięty i aresztowany jako uczestnik spisku trockistowsko-zinowjewowskiego).


Wykorzystanie tragedii

Czy Stalin „wykorzystał” zamach? Tak – ale w zupełnie innym sensie niż twierdził Chruszczow.

Śmierć Kirowa stała się sygnałem, że przeciwnicy partii są gotowi na terroryzm. Stalin wyciągnął z tego wniosek: należy zaostrzyć dyscyplinę i kontrolę w partii, wzmocnić walkę z podziemnymi frakcjami, zwłaszcza zinowjewowską i trockistowską.

Była to decyzja polityczna, a nie osobista zemsta.


Rozdział 3. Procesy moskiewskie

Po omówieniu sprawy Kirowa Chruszczow przeszedł do krytyki procesów pokazowych z lat 1936–38.

Chruszczow:

„Procesy Zinowjewa, Kamieniewa, Bucharina, Rykowa i innych były w całości sfabrykowane. Stalin osobiście kierował śledztwami, wymuszał zeznania, stosował tortury. W rzeczywistości ci ludzie nie byli winni zarzucanych im zbrodni. Ofiarą padła ogromna liczba starych bolszewików, którzy całe życie walczyli o sprawę socjalizmu”.


Analiza Grovera Furra

Tutaj Chruszczow powtarza zachodnią propagandę, ignorując fakty z procesów.

  1. Przyznania się oskarżonych – Zinowjew, Kamieniew, Bucharin i inni publicznie potwierdzili swoje winy. Nie ma dowodów, by ich zeznania były wyłącznie rezultatem tortur. Część z nich składała autokrytykę już wcześniej, w latach 20. i 30., jeszcze zanim znaleźli się w więzieniu.
  2. Dowody materialne – na procesach przedstawiano dokumenty, listy, zeznania świadków potwierdzające istnienie kontaktów z obcymi wywiadami (niemieckim, japońskim). Wiele z tych materiałów zostało potwierdzonych przez źródła ujawnione po II wojnie światowej.
  3. Rola Stalina – Stalin zatwierdzał wyroki, ale nie kierował śledztwem w szczegółach. Za dochodzenia odpowiadało NKWD, początkowo pod Jagodą, potem Jeżowem.
  4. Ocena współczesna – nawet w latach 90. rosyjscy historycy przyznawali, że część zarzutów wobec „opozycjonistów” miała podstawy, choć skala represji była zbyt szeroka.

Znaczenie procesów

Procesy moskiewskie miały na celu zniszczenie opozycji wewnętrznej w partii, która utrzymywała kontakty z zagranicą i była gotowa do działań terrorystycznych.

Chruszczow, nazywając je „sfabrykowanymi”, posłużył się kłamstwem. W rzeczywistości procesy były jednym z głównych frontów walki o utrzymanie jedności partii w warunkach rosnącego zagrożenia wojną.


Rozdział 3 (ciąg dalszy). Procesy moskiewskie i represje lat 30.

Chruszczow:

„Wszystkie procesy były inscenizacją. Oskarżeni przyznawali się do najcięższych zbrodni przeciwko partii i państwu – do współpracy z wywiadami zagranicznymi, do spisków w celu obalenia władzy radzieckiej – ale były to zeznania wymuszone.
Metody śledztwa były barbarzyńskie. Stosowano bicie, tortury, zastraszanie rodzin. Stalin sam żądał od organów bezpieczeństwa takich metod. I sam decydował, kogo trzeba rozstrzelać.
W ten sposób zginęła większość dawnych bolszewików – ludzie, którzy stali u źródeł rewolucji październikowej. To była prawdziwa tragedia dla naszej partii”.


Komentarz Grovera Furra

Chruszczow fałszuje historię. Owszem, w latach 30. doszło do represji i wielu niewinnych ludzi zostało pokrzywdzonych. Ale twierdzenie, że wszystkie procesy były „sfabrykowane” – to kłamstwo.

1. Zeznania oskarżonych

Na procesach Zinowjew, Kamieniew, Bucharin, Rykow i inni nie tylko przyznawali się do winy, ale szczegółowo opisywali swoją działalność konspiracyjną.

Przykład: Zinowjew w 1935 r., podczas śledztwa, przyznał się do współpracy z grupą terrorystyczną i do politycznego sojuszu z Trockim. Nie ma dowodów, że był wtedy torturowany.

Kamieniew podczas procesu w 1936 r. publicznie potwierdził swoje winy, a w ostatnim słowie do sądu apelował do młodego pokolenia o lojalność wobec partii.

Bucharin w 1938 r. długo bronił się, ale ostatecznie także uznał swoją winę, choć próbował przedstawiać ją w formie „moralno-politycznej” odpowiedzialności.

2. Kontakty z zagranicznymi wywiadami

Już w latach 30. w dokumentach NKWD znalazły się dowody, że część opozycji utrzymywała kontakty z Niemcami i Japończykami. Po wojnie, kiedy ujawniono archiwa niemieckie, okazało się, że np. Trocki rzeczywiście był gotów współpracować z wywiadem hitlerowskim przeciwko ZSRR.

Chruszczow w swoim referacie pominął te fakty, ponieważ nie pasowały do jego tezy o „niewinnych ofiarach”.

3. Rola Stalina

Stalin nie kierował osobiście śledztwem. Był informowany o jego przebiegu i zatwierdzał wyroki w najważniejszych sprawach, ale odpowiedzialność za przesłuchania i metody działania spoczywała na NKWD – najpierw na Jagodzie, potem na Jeżowie.

Faktem jest, że w latach 1937–38 w NKWD stosowano masowe nadużycia i prowokacje. Jednak sam Stalin w 1938 roku zdecydował o odsunięciu Jeżowa i rozpoczął proces „przywracania legalności socjalistycznej”, co oznaczało ograniczenie represji i likwidację wielu spraw fabrykowanych.

4. Ilu „starych bolszewików” zginęło?

Chruszczow twierdził, że „zginęła większość”. Ale to nieprawda. Spośród 139 członków i kandydatów na członków KC wybranych na XVII Zjeździe (1934), około 70 rzeczywiście zostało represjonowanych – ale wielu z nich za rzeczywistą działalność opozycyjną.

Z kolei większość uczestników rewolucji i wojny domowej pozostała przy życiu i pełniła ważne funkcje także w latach wojny.


Znaczenie represji

Represje lat 30. trzeba oceniać w kontekście historycznym:

  • ZSRR przygotowywał się do wojny z faszyzmem.
  • Istniały realne spiski i działalność agenturalna, co potwierdzają także dokumenty zagraniczne.
  • Stalin i kierownictwo partii uważali, że dla przetrwania państwa konieczne jest bezwzględne zdławienie opozycji.

Oczywiście represje objęły także wielu niewinnych ludzi. Ale nie można powtarzać kłamstwa Chruszczowa, że były one „w całości sfabrykowane”.


Podsumowanie

  1. Procesy moskiewskie – nie były fikcją. Oskarżeni naprawdę uczestniczyli w opozycji, a część z nich miała kontakty z obcymi wywiadami.
  2. Stalin – ponosi odpowiedzialność polityczną, ale nie osobiście kierował torturami czy fabrykowaniem dowodów.
  3. Chruszczow – zafałszował historię, przedstawiając całość jako „mord sądowy” na niewinnych ludziach.

Rozdział 4. Represje w Armii Czerwonej

Wystąpienie Chruszczowa

„Towarzysze! Najcięższy cios został zadany naszej Armii Czerwonej. Stalin rozpętał represje, które zmiotły całe kierownictwo wojskowe. Marszałek Tuchaczewski, Jakir, Uborewicz, Eideman, Primakow, Putna i wielu innych – to byli bohaterowie wojny domowej, utalentowani dowódcy. Zostali oskarżeni o szpiegostwo, o współpracę z hitlerowskimi Niemcami, i rozstrzelani. Ale te oskarżenia były całkowicie fałszywe.
Stalin zniszczył kadrę dowódczą w przededniu wojny. Przez to Armia Czerwona okazała się nieprzygotowana w 1941 roku, a naród radziecki poniósł olbrzymie straty. To była jedna z największych zbrodni Stalina”.


Komentarz Grovera Furra

Tu właśnie referat Chruszczowa osiąga punkt kulminacyjny. Oskarża on Stalina o to, że zniszczył armię, i wprost wiąże katastrofę 1941 roku z represjami z 1937 r.

Ale źródła pokazują zupełnie inny obraz.


Fakty o „sprawie Tuchaczewskiego”

  1. Śledztwo – Tuchaczewski i inni oficerowie zostali aresztowani w maju 1937 roku. Już wtedy NKWD posiadało informacje o ich kontaktach z przedstawicielami niemieckiego wywiadu.
  2. Dowody – w archiwach niemieckich, przejętych po 1945 roku, znajdują się dokumenty potwierdzające, że Abwehra utrzymywała kontakt z Tuchaczewskim i jego otoczeniem. Generał Franz Halder w swoich wspomnieniach pisał otwarcie o planach wykorzystania spisku w Armii Czerwonej.
  3. Proces – Tuchaczewski i inni zostali osądzeni przez specjalny sąd wojskowy (tzw. „wojskowa kolegium specjalna”). Wszyscy przyznali się do winy. Proces trwał krótko, ale materiały dowodowe były wystarczające, by przekonać uczestników sądu – najwyższych rangą dowódców Armii Czerwonej – o realności spisku.
  4. Reakcja Hitlera – niemieckie źródła potwierdzają, że Hitler był zaskoczony, a zarazem zadowolony z likwidacji „partii wojskowych” w ZSRR, bo osłabiało to Armię Czerwoną. Ale jednocześnie świadczyło to o tym, że Stalin unicestwił kanały, którymi Abwehra próbowała penetrować dowództwo radzieckie.

Kadry Armii Czerwonej po 1937

Chruszczow twierdził, że armia została „pozbawiona dowódców”. W rzeczywistości:

  • W 1937 r. Armia Czerwona miała ponad 200 tysięcy oficerów. Represjonowano ok. 35 tysięcy, z czego część później przywrócono.
  • Już w 1939–40 nastąpiła szybka odbudowa korpusu oficerskiego. Doświadczenie wojny z Finlandią oraz kampanii 1939 roku pokazało braki, ale też doprowadziło do reorganizacji i wzmocnienia dowodzenia.
  • W 1941 roku Armia Czerwona była olbrzymia – 5 milionów żołnierzy. Problemem nie był brak kadry, ale zaskoczenie strategiczne i wyższość organizacyjna Wehrmachtu.

Wina za katastrofę 1941

Chruszczow zręcznie przerzucał winę na Stalina, ale przemilczał własną odpowiedzialność i odpowiedzialność całego kierownictwa partii.

  • Stalin spodziewał się ataku Niemiec, ale liczył, że uda się go odsunąć co najmniej do 1942 r. – dlatego wstrzymywał się z mobilizacją, aby nie dawać Hitlerowi pretekstu.
  • Kierownictwo wojskowe popełniło liczne błędy w organizacji obrony, co nie miało związku z procesami 1937 r.
  • Stalin faktycznie ponosi część odpowiedzialności za klęski początkowe, ale nie w tym sensie, o którym mówił Chruszczow.

Rozdział 5. Kult jednostki

Chruszczow:

„Towarzysze! Wszystkie te tragedie były możliwe dlatego, że w partii i w państwie został stworzony kult jednostki. Stalin wyniósł siebie ponad partię, ponad naród, stał się tyranem, którego nikt nie śmiał krytykować.
Portrety Stalina wisiały wszędzie, jego imieniem nazywano miasta, fabryki, szkoły. Jego dzieła uznano za najwyższe źródło mądrości. Każdy, kto odważyłby się sprzeciwić, był niszczony.
Lenin nigdy nie chciał takiego kultu. Stalin sprzeniewierzył się ideom Lenina”.


Komentarz Grovera Furra

„Kult jednostki” – to główne hasło referatu. Ale i tutaj Chruszczow fałszuje.

  • To nie Stalin osobiście inicjował stawianie swoich pomników czy nazywanie jego imieniem miast. Robiło to kierownictwo partyjne i państwowe – w tym sam Chruszczow, który w latach 30. i 40. wielokrotnie wychwalał Stalina i dbał o rozwój jego kultu.
  • Stalin nieraz krytykował przesadne pochwały pod swoim adresem. Znane są listy, w których prosił o ograniczanie „nadmiernych komplementów”.
  • Owszem, wokół Stalina powstał kult, ale był on wynikiem działań szerokiego aparatu partyjnego i państwowego, a nie osobistej inicjatywy samego Stalina.

Znaczenie kultu

„Kult jednostki” w warunkach lat 30. i 40. miał także funkcję mobilizacyjną. Stalin symbolizował jedność państwa i partii, stał się figurą łączącą naród w okresie industrializacji i wojny.

Dlatego próby tłumaczenia wszystkich tragedii „kultem jednostki” – to uproszczenie i demagogia.


Rozdział 5 (ciąg dalszy). Kult jednostki i jego skutki

Chruszczow:

„Towarzysze! W rezultacie kultu jednostki Stalin doprowadził do zniekształcenia całego systemu kierowania partią i państwem. Wszędzie panował strach. Każda decyzja zależała od niego. Organy kolegialne faktycznie nie działały. Biuro Polityczne, Komitet Centralny – wszystko było jedynie dekoracją. W praktyce Stalin sam decydował o wszystkim.
Lenin przestrzegał przed nieograniczoną władzą jednego człowieka. My jednak dopuściliśmy, by taki system się rozwinął. To nasza wspólna wina, ale przede wszystkim odpowiedzialność Stalina.
Partia potrzebuje powrotu do zasad leninowskiej demokracji wewnętrznej, do kolegialnego kierowania i krytyki, która nie będzie prowadzić do represji”.


Komentarz Grovera Furra

Twierdzenie, że Stalin „sam decydował o wszystkim”, jest niezgodne z dokumentami.

  • Protokoły Biura Politycznego – setki decyzji podejmowanych były kolegialnie, często bez udziału Stalina.
  • Stalin nie uczestniczył w większości posiedzeń Komitetu Centralnego, a jego zdanie nieraz było kwestionowane.
  • Przykład: w 1937 roku, podczas dyskusji o Konstytucji ZSRR, Stalin chciał ograniczenia praw wyborczych dla „wrogów klasowych”, ale większość Biura Politycznego (m.in. Bucharin, Kalinin, Andriejew) sprzeciwiła się i przeforsowała pełne prawa wyborcze.

Kiedy Chruszczow mówił, że „partia nie działała”, po prostu kłamał.


Rozdział 6. Wojna i okres powojenny

Chruszczow:

„Towarzysze! Stalin był nieprzygotowany do wojny. Ostrzeżenia wywiadu o zbliżającym się ataku niemieckim ignorował. Rozkazywał nie prowokować Hitlera. W rezultacie 22 czerwca 1941 roku Niemcy zaatakowali, a Armia Czerwona poniosła olbrzymie straty.
Stalin w pierwszych dniach wojny był całkowicie sparaliżowany. Nie kierował krajem, ukrywał się na daczy. Dopiero po kilku dniach pojawił się i zaczął działać. To była jego wielka porażka jako wodza i polityka.
Po wojnie zaś Stalin coraz bardziej popadał w despotyzm. Rozpętał nowe represje – przeciwko wojskowym, przeciwko Żydom, przeciwko uczonym. Prześladowano wielu uczciwych ludzi pod zarzutem „kosmopolityzmu” czy „spisku lekarzy”. To były kłamliwe oskarżenia, które przyniosły ogromne szkody partii i narodowi”.


Komentarz Grovera Furra

1. Początek wojny

Stalin nie był „sparaliżowany”. Dokumenty pokazują, że od 22 czerwca odbywał spotkania z Biurem Politycznym, wydawał rozkazy wojsku, koordynował ewakuację przemysłu. Faktem jest, że przez kilka dni nie występował publicznie – chciał upewnić się co do sytuacji. Ale to nie oznaczało bierności.

Twierdzenie Chruszczowa, że Stalin „ukrywał się na daczy”, to mit powielany przez propagandę antysowiecką.

2. Straty 1941 roku

Związane były przede wszystkim z tym, że Wehrmacht miał przewagę organizacyjną i taktyczną, a atak nastąpił w sprzyjających warunkach. Stalin błędnie ocenił termin ataku, ale to nie był jedyny powód klęsk.

3. Powojenne represje

  • „Sprawa leningradzka” (1949) – dotyczyła nielegalnej działalności grupy partyjnych działaczy związanych z Kuzniecowem i Wozniesienskim. Chruszczow przedstawił ją jako „sfingowaną”, ale dokumenty wskazują, że istniały realne nadużycia i ambicje oderwania części aparatu od centralnego kierownictwa.
  • Kampania przeciwko kosmopolityzmowi (1948–49) – była odpowiedzią na rosnący wpływ ideologii burżuazyjnej w kulturze. Nie miała charakteru antysemickiego, jak twierdził Chruszczow, lecz ideologiczny.
  • „Sprawa lekarzy” (1952–53) – rzeczywiście nie została doprowadzona do końca. Istniały zeznania o powiązaniach niektórych lekarzy z obcymi wywiadami, ale po śmierci Stalina sprawę umorzono. Chruszczow uznał ją za „całkowicie sfabrykowaną”, co nie ma potwierdzenia w źródłach.

Ocena powojennej polityki

Stalin był surowy i podejmował ostre decyzje. Ale przedstawianie go jako paranoicznego despoty jest karykaturą.

  • Pod jego kierownictwem ZSRR odbudował gospodarkę po wojnie i w krótkim czasie odzyskał potencjał przemysłowy.
  • Powstał system obozu socjalistycznego w Europie Wschodniej.
  • Rozwinięto energetykę atomową i przemysł ciężki.

To nie były osiągnięcia „sparaliżowanego tyrana”, lecz przywódcy, który potrafił mobilizować kraj do olbrzymiego wysiłku.


Rozdział 7. Chruszczow i jego cele

Grover Furr

Dlaczego Chruszczow wygłosił swój referat?

  1. Walka o władzę – po śmierci Stalina (1953) i upadku Berii (1953) w kierownictwie toczyła się walka. Chruszczow w 1956 roku wciąż nie miał całkowitej przewagi. Referat miał mu dać moralną legitymację jako „demaskatorowi tyranii”.
  2. Zniszczenie opozycji – atakując Stalina, Chruszczow atakował także Mołotowa, Kaganowicza, Malenkowa i innych, którzy byli mu politycznie niewygodni.
  3. Kurs polityczny – „destalinizacja” otwierała drogę do liberalizacji gospodarki i polityki, czyli do odejścia od zasad leninizmu. Referat stał się ideologicznym fundamentem rewizjonizmu.

Rozdział 8. Mechanizm referatu Chruszczowa

Grover Furr

Referat był utajniony, ale w praktyce natychmiast został rozpowszechniony. Kierownictwo KPZR rozesłało jego tekst do wszystkich organizacji partyjnych w kraju, a następnie do partii komunistycznych na świecie.

W rezultacie:

  1. W ZSRR – wstrząs. Wielu działaczy partyjnych i zwykłych komunistów nie mogło uwierzyć, że Stalin był takim „zbrodniarzem”, jak przedstawiał Chruszczow. Część odebrała to jako kłamstwo, inni – jako prawdę, która zburzyła ich światopogląd.
  2. W partiach komunistycznych świata – nastąpił kryzys. Niektóre partie rozpadły się, inne straciły dużą część członków. Wielu dawnych sympatyków komunizmu odeszło, uznając, że zostali „oszukani przez Moskwę”.
  3. Na Zachodzie – referat stał się triumfem propagandowym. Burżuazyjne media wykorzystały go, aby zdyskredytować nie tylko Stalina, ale cały system socjalistyczny.

Charakter referatu

  • Brak dokumentów – Chruszczow nie przedstawił żadnych dowodów. Posługiwał się ogólnikami, powtarzał plotki i pogłoski.
  • Jednostronność – ani razu nie wspomniał o osiągnięciach epoki Stalina. Industrializacja, zwycięstwo w wojnie, odbudowa kraju – to wszystko zniknęło.
  • Demonizacja – Stalin został przedstawiony jako tyran, zbrodniarz, paranoik.

Referat nie był analizą historyczną, lecz pamfletem politycznym, obliczonym na zniszczenie autorytetu Stalina i jego zwolenników.


Rozdział 9. Skutki referatu

W ZSRR

  • Rozpoczęła się „destalinizacja”. Usuwano imię Stalina z instytucji, miast, podręczników. Pomniki zniknęły.
  • Wielu represjonowanych zostało zrehabilitowanych, ale często bez rzetelnego śledztwa – po prostu zakładano, że wszyscy byli niewinni.
  • Autorytet partii ucierpiał. Ludzie zaczęli kwestionować jej uczciwość, skoro przez tyle lat miała „ukrywać prawdę”.

W krajach socjalistycznych

  • W Polsce i na Węgrzech referat stał się iskrą dla kryzysów politycznych w 1956 roku.
  • W Chinach Mao Zedong ostro skrytykował Chruszczowa za „rewizjonizm” i za niszczenie marksizmu-leninizmu. To był początek rozłamu chińsko-radzieckiego.
  • W innych partiach komunistycznych nastąpiły podziały – część zaakceptowała kurs „antystalinowski”, inni odrzucili go jako zdradę.

Na Zachodzie

Burżuazyjna propaganda wykorzystała referat do maksimum.

  • Gazety pisały: „Komuniści sami przyznają, że ich system to tyrania”.
  • Antykomunistyczni ideolodzy powoływali się na Chruszczowa jako „świadka oskarżenia”.
  • Od tego momentu utożsamianie komunizmu z terrorem i zbrodniami stało się dogmatem zachodniej propagandy.

Rozdział 10. Referat jako kłamstwo polityczne

Grover Furr podsumowuje:

  1. Każdy główny punkt referatu to kłamstwo:
    • „Leninowskie testamenty” – fałszywa interpretacja.
    • Zabójstwo Kirowa – brak dowodów na udział Stalina.
    • Procesy moskiewskie – nie były „sfabrykowane”.
    • Represje w armii – istniał realny spisek Tuchaczewskiego.
    • „Paraliż Stalina” w 1941 r. – mit.
    • „Sprawa lekarzy” – nie była całkowicie zmyślona.
  2. Referat miał cele polityczne, a nie naukowe. Chruszczow użył oszczerstw, aby zdobyć władzę i zmienić kurs partii.
  3. Konsekwencje były katastrofalne – zarówno dla ZSRR, jak i dla całego ruchu komunistycznego.

Zakończenie

Grover Furr pisze:

„Nie sposób zrozumieć dziejów XX wieku bez zrozumienia znaczenia referatu Chruszczowa. To nie była ‘prawda o Stalinie’. To było największe polityczne kłamstwo XX wieku – kłamstwo, które osłabiło komunizm na całym świecie, a burżuazji dało potężną broń ideologiczną.

Dlatego naszym zadaniem jest demaskować te oszczerstwa, badać dokumenty, przywracać prawdę historyczną. Tylko w ten sposób możemy oczyścić marksizm-leninizm z brudu, którym obrzucił go Chruszczow i jego następcy”.


Tags:

Comments are closed

×